Darmowa dostawa od 200 zł

Szukaj

Dobrze się składa

Dobrze się składa

30 czerwiec 2018

W maju 2018 gościliśmy w naszej pracowni Magdę Rukasz – twórczynię projektu „Dobrze się składa”. Magda poprowadziła inspirujące warsztaty, podczas których uczestniczki z płaskich arkuszy papieru wyczarowały przestrzenne lampy i obrazy. Była też krótka rozmowa – jak łatwo przewidzieć krążyła wokół papieru...

Magdalena Rukasz, twórczyni projektu "Dobrze się składa".
Nawet składanie papieru może być dużą rzeczą, pod warunkiem że się w nią wierzy.

Papierniczeni: Origami, ale w nowoczesnym wydaniu? Czy tak można określić w jednym zdaniu projekt „Dobrze się składa”?

Magdalena Rukasz: „Dobrze się składa” to nie tylko origami, ale też kreatywne wykorzystanie papieru w różnych dziedzinach, np. w modzie, wystroju wnętrz czy wzornictwie. Bardzo cenię starą japońską szkołę origami opartą na skomplikowanych modelach roślin i zwierząt, ale chcę iść krok dalej. „Dobrze się składa” jest czymś więcej niż składaniem papieru. Dla mnie to też pozytywny przekaz, który sprawdza się w moim życiu i z tego jestem najbardziej dumna. W końcu nawet składanie papieru może być dużą rzeczą, pod warunkiem że się w nią wierzy.

Na warsztatach składamy z arkuszy, które są w 100% biodegradowalne i posiadają certyfikaty, które regulują kwestię stosowania chemikaliów.

Za Twoją marką stoi też pewna idea: zero waste, minimalizm...

Zawsze staram się aby moje projekty były jak najprostsze, cenię sobie minimalizm i wszystko co surowe. Wspieram ideę świadomego wykorzystywania zasobów naturalnych, dlatego niezwykle ważne są dla mnie materiały, których używam. Pracuję na unikalnych na polskim rynku, ekologicznych papierach wytworzonych z kukurydzy, winogron czy kiwi polskiej marki Papierowy dizajn. Do swoich projektów używam również papierów z małych brytyjskich manufaktur. Z Londynu sprowadzam arkusze marblingowe, farbowane barwnikami roślinnego pochodzenia. Uwielbiam też pracować z papierem polskiej firmy założonej przez siostry Olkę i Gosię Osadzińskie, dla której projektują znani graficy. Na warsztatach składamy z arkuszy, które są w 100% biodegradowalne i posiadają certyfikaty, które regulują kwestię stosowania chemikaliów.

Niezbędne przybory składacza papieru: nożyczki, linijka, ołówek, kostka introligatorska, dziurkach i taśma klejąca.

Który z projektów jest Twoim ulubionym? Dlaczego?

To najnowszy model lampy, który powstał z wyjątkowych arkuszy Oprawa Treści. Tym razem postawiłam na bardziej skomplikowane formy. Kształt lampy jest inspirowany architekturą sycylijskich miast, jest bardzo nowoczesny i minimalistyczny, pasuje do współczesnych wnętrz.

Używasz wykonanych przez siebie rzeczy?

Pewnie! W sypialni stoi jeden z pierwszych trójwymiarowych obrazów a w salonie wisi abażur HIVE. Na półkach obok nowoczesnej ceramiki, którą bardzo lubię, ustawiłam papierowe przestrzenne bryły. W zasadzie całe moje biurko tonie w papierze. Często jest mi się ciężko rozstać z moimi pracami - mam do nich duży sentyment.

Czy korzystasz z notesów, szkicowników?

Na co dzień korzystam z prostego, kompaktowego kalendarza, bardzo spodobał mi się w nim minimalistyczny styl – przyjemnie się go używa. Podczas warsztatów korzystam z chytrego retro notesika, w którym trzymam wszystkie projekty lamp. Dostałam go w prezencie od Asi z Papier plus druk. Format B6 zdecydowanie rządzi! Oprócz niego na półce mam mnóstwo notesów, w których szkoda mi pisać, bo są takie piękne.

Czy origami, rękodzieło w ogóle, może być dziś swego rodzaju terapią?

Oczywiście, praca z papierem daje dużo spokoju, za to cenię i lubię ją najbardziej. Odkąd składam trudniej mnie wyprowadzić z równowagi – każda praca, każdy arkusz wymaga dużo cierpliwości i precyzji, bez tego ani rusz. Myślę, że praca z tym materiałem wpływa również kojąco na psychikę, wieloma rzeczami przestajesz się przejmować i wyciszasz się. Dobrze spędzasz czas i się relaksujesz. Czego chcieć więcej? Mam nadzieję, że osoby, które wzięły udział w warsztatach mają podobne odczucia. Jedynym na co mogłabym narzekać to czasem zmęczenie i bolący kręgosłup. Składanie wcale nie jest takie lekkie. Na szczęście w takiej sytuacji zawsze mogę liczyć na naszą Kiarę, która o każdej porze dnia i nocy ucieszy się na długi spacer.

Uczestnicy podczas pracy na warsztatach.
Praca z papierem daje dużo spokoju. Myślę, że wpływa również kojąco na psychikę, wieloma rzeczami przestajesz się przejmować i wyciszasz się. Dobrze spędzasz czas i się relaksujesz. 
Pracę rozpoczynam od naszkicowania lampy w notatniku. Następnie przenoszę jej przekrój na duży arkusz papieru.

Arkusz papieru jest zupełnie płaski, a obiekty, które tworzysz są bardzo przestrzenne. Jak wygląda proces projektowania konstrukcji lamp czy innych form?

Po pierwsze Netflix dobry serial musi być! Najbardziej lubię produkcje złożone z kilku sezonów – podczas takiego maratonu zwykle tracę poczucie czasu. Wtedy powstają najciekawsze formy. Pracę rozpoczynam od naszkicowania lampy w notatniku. Następnie przenoszę jej przekrój na duży arkusz papieru. To żmudny i chwilami frustrujący proces, nie pracuję w programach graficznych, nie modeluję w 3D i czasem ciężko mi uzyskać w szybkim czasie to, co wymyślę. W trakcie pracy nad modelem na bieżąco zmieniam kąty, długości boków i podstawy lampy. Kolejnym krokiem jest bigowanie naszkicowanych linii i w końcu składanie w całość formy. Cały proces czasem trwa kilka dni.

Jakieś nowe pomysły w głowie?

Od kilku miesięcy rozwijam w Centrum Kultury w Lublinie pracownię „Takie Rzeczy” integrującą działania warsztatowe z pogranicza designu, sztuki i stylu życia. Bardzo mnie cieszy, że miejsca na warsztatach znikają tak szybko, a ponad setka gości na wykładu Agaty Kiedrowicz utwierdziła mnie w przekonaniu, że Lublin lubi kreatywnie spędzać czas! Poza codzienną pracą, skupiam się na nowej kolekcji lamp, która powstaje w ramach współpracy z Oprawą Treści. Pierwszą zajawkę możesz zobaczyć na naszej stronie na facebooku. Projekty powstały w całości z niepowtarzalnych arkuszy dostarczonych przez Oprawę Treści – to dla mnie wyjątkowo ważny projekt. Zbieram siły i po wakacjach można spodziewać się nowej kolekcji.

Dzięki i do zobaczenia na kolejnych warsztatach!

Zdjęcia: Magda Konik-Machulska